W środę 14 Października o godzinie 18:00 w Hali Stulecia, miała miejsce Światowa premiera najnowszej książki Olgi Tokarczuk pod tytułem „Świata jest za dużo”. Na długo wyczekiwaną premierę polskiej noblistki oraz jednej z jej najdłuższych dotąd powieści liczącej aż 688 stron przyszło blisko trzy i pół tysiąca osób.
Akcja powieści, która rozpoczyna się wiosną 1946 roku, osadzona jest w zniszczonym powojennym Wrocławiu. Fabuła książki z kolei, podąża za losami ludzi przesiedlonych po drugiej wojnie światowej z kresów wschodnich na teren Wrocławia i Dolnego Śląska. W słowach samej autorki, nie jest to jednak dokumentalna opowieść o ziemiach odzyskanych a 21 osób przedstawionych na kartach książki, reprezentują obraz różnych dróg na Dolny Śląsk.

Podczas premiery, Olga Tokarczuk odsłoniła kulisy swojej twórczości do poszczególnych wątków powieści. Inspiracją dla poszczególnych elementów powieści stały się między innymi odnaleziona w antykwariacie puszka na chleb z wygrawerowanym imieniem, która zainspirowała powstanie jednej z postaci, oraz, co szczególnie istotne, rozmowy z repatriantami, w tym z bliskimi autorki, zachowującymi żywą pamięć wojennych doświadczeń.
Zakończenie pracy nad „Świata jest za dużo”, stanowi również dla autorki pewien kamień milowy, gdyż mówiła że nie napisze już nigdy aż tak rozległej powieści. Mimo to podkreśliła jednocześnie, że nie wyklucza próbowania innych form artystycznej ekspresji w przyszłości. To co także z pewnością można stwierdzić po premierze, to to że noblistka zdecydowanie zapewniła swoim czytelnikom lektury a także swoich przemyśleń na długi czas.
Piotr Juskowiak.
