Od dziś kierowcy zapłacą za kurs pięć razy więcej. Foto: mWrocław
Od środy kierowcy, którzy będą musieli przejść obowiązkowy kurs reedukacyjny po prowadzeniu pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków, zapłacą znacznie więcej niż dotychczas. Koszt szkolenia wzrósł aż pięciokrotnie.
Od 24 czerwca obowiązują nowe zasady dotyczące kursów reedukacyjnych dla osób, które straciły prawo jazdy w związku z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Najważniejsza zmiana dotyczy ceny szkolenia. Dotychczas uczestnicy płacili 500 zł, natomiast od dziś koszt kursu wynosi już 2500 zł.
Zmiana wynika z rozporządzenia Ministra Zdrowia, które zostało opublikowane na początku czerwca i właśnie weszło w życie. Jak wskazano w uzasadnieniu nowych przepisów, wyższa opłata ma nie tylko pokryć rzeczywiste koszty organizacji kursów, ale również pełnić funkcję prewencyjną i skuteczniej zniechęcać do prowadzenia pojazdów po alkoholu lub narkotykach.
Kto musi przejść taki kurs?
Kurs reedukacyjny jest obowiązkowy dla kierowców, którzy prowadzili pojazd w stanie nietrzeźwości, po spożyciu alkoholu lub pod wpływem substancji działających podobnie do alkoholu. Ukończenie szkolenia jest jednym z warunków odzyskania uprawnień do kierowania pojazdami.
Szkolenie trwa dwa dni i obejmuje dwa ośmiogodzinne spotkania prowadzone w grupach liczących maksymalnie 15 osób.
Co znajduje się w programie?
Podczas zajęć uczestnicy poznają między innymi wpływ alkoholu i narkotyków na zdolność prowadzenia pojazdów, statystyki dotyczące wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców oraz psychologiczne mechanizmy związane z podejmowaniem ryzykownych decyzji na drodze.
W nowym programie pojawił się również dodatkowy blok dotyczący wpływu alkoholu i podobnych substancji na zdrowie. Uczestnicy mają dowiedzieć się więcej o ryzyku rozwoju chorób układu krążenia oraz niektórych chorób nowotworowych związanych z długotrwałym spożywaniem alkoholu.
Dlaczego opłata tak mocno wzrosła?
Autorzy nowych przepisów argumentują, że dotychczasowa stawka wynosząca 500 zł nie odpowiadała obecnym realiom ekonomicznym. Według Ministerstwa Zdrowia wyższa opłata ma zwiększyć skuteczność działań profilaktycznych i podkreślić powagę konsekwencji związanych z prowadzeniem pojazdów pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
